Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie czytelnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie czytelnicze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 kwietnia 2016

...(nie)dostanę się do Walhalli

11:19 0
     Tak wiem. Będziecie czytać o tym, jak umierałem w męczarniach, i wykrzykiwać: "Rany! Nieźle to brzmi, Magnus! Mogę też umrzeć w męczarniach?"
     Nie. Po prostu nie.

     Nie skaczcie z żadnych dachów. Nie wybiegajcie na autostradę, nie podpalajcie się. To tak nie działa. Nie skończycie tam, gdzie ja. [...]
 
     Nazywam się Magnus Chase. Mam szesnaście lat. Oto opowieść o tym, jak moje życie stało się jeszcze gorsze, od kiedy dałem się zabić.
     Książka trafiła w moje ręce 24 października zeszłego roku na Targach Książki w Krakowie i nie ukrywam, że czekałam z niecierpliwością już od października 2014 po przeczytaniu Krew Olimpu, i gdy tylko ją kupiłam czekałam z niecierpliwością, aby ją przeczytać. Przedstawiam wam Magnus Chase i bogowie Asgardu: Miecz Lata wuja Riordana.

     Magnus umiera. Tak zaczyna się książka. Zaraz na wstępie umiera główny bohater. Jakiś oryginalny pomysł na książkę jest, co nie?
     Kłopot jest w tym, że on jednak nie umiera. Trafia do Walhalli. Nie będę tłumaczyć co to jest, jak jesteście ciekawi to sobie znajdźcie i poczytajcie. Powiem tylko, że tam polegli wojownicy Asgardcy przygotowują się na Dzień Sądu - Ragnarök.
     Magnus jest synem Asgardzkiego boga Frejra. Musi odnaleźć pewną broń inaczej Ragnarök może nadejść znacznie szybciej. Pomagają mu Walkiria - muzułamanka, modnie ubrany Krasnolud i Elf, który nie potrafi mówić.
     Większa część skupia się właśnie na pokonaniu "Doradcy Modowego Szatana", ale oczywiście nie brakuje wątku związanego z kuzynką Magnusa, Annabeth Chase znanej m.in. z serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy.
     Ogólnie to jest dużo walki, zakładów, asgardzkich bogów (w tym Thor) i potworów oraz jedyny niepowtarzalny humor Ricka Riordana.

     Magnus Chase i bogowie Asgardu: Miecz Lata Ricka Riordana opowiada o chłopcu, który straciła matkę, ale nie poddał się i dość długo jeszcze żył. Kto wie, może gdyby nie spotkał swojego wuja to pożyłby dłużej? Nie zmienia to jednak faktu, że Magnus jest synem Frejra - asgardzkiego boga urodzaju, więc nawet po śmierci dalej żyje i walczy. Książkę czyta się łatwo, szybko i przyjemnie mimo prawie siedmiuset stron. Ma w sobie walkę, przyjaźń i najwspanialszy w świecie humor Riordana, który zawarł w tej książce kilka specjalnych kąsków dla fanów Percy'ego. Uważam, że autor stworzył zupełnie nowe spojrzenie na mitologię nordycką - Thor, na którego widok człowiekowi chce się śmiać, czy modnie ubrany Krasnolud to jedne z niewielu atutów opowieści. Jak najbardziej polecam!

środa, 30 marca 2016

...będę tam, gdzie poniesie mnie wiatr

07:50 0
     Wiatr marcowy to zły wiatr, mawiała moja matka. Ale wbrew temu wydaje się dobry, pachnie sokiem roślin i ozonem, i solą dalekiego morza. Dobrym miesiącem jest marzec, kiedy luty ucieka tylnymi drzwiami, a od frontu już czeka wiosna - dobrym miesiącem na zmiany.
     Witam w ten deszczowy marcowy dzień. Dzisiaj mam dla was opinię książki, do której musiałam się długo przekonywać, aby w końcu ją przeczytać. Joanne Harris Czekolada - zapraszam.
     Do małego miasteczka - Lansquet - we Francji przybywa Vianne Rocher wraz z córką, Anouk. Były już w wielu, wielu miejscach i nigdzie nie zostawały na długo - maksymalnie rok, ale zazwyczaj jest to miesiąc czy dwa. Przez całe życia była tam, gdzie czuła, że wiatr ją niesie. Uciekała przed Człowiekiem w Czerni. Kobieta w tym małym szarym, niewyróżniającym się miasteczku otwiera czekoladziarnię. Ma wielu zwolenników, ale i wielu wrogów.
     Jej wrogiem był między innymi ksiądz Francis Reynaud, Człowiek w Czerni, nie pochwalał tego, co robiła madame Rocher, tym bardziej, że otwarła swój sklep w Wielki Post. Ale Reynaud miał swoja tajemnicę, coś o czy nie wiedział nikt oprócz poprzedniego proboszcza... Nawet czytelnik nie do końca ją poznaje, nad czym bardzo ubolewam.
     Są to dwie główne postacie. Po za tym byli jeszcze: Armanda Voizin - staruszka, która bardzo lubiła Vianne, Roux - wodnik pływający po wodach Tannes, Gulliaume - człowiek, który traktował swojego psa, Charlesa, jak przyjaciela.
     Książka Joanne Harris Czekolada pozostawiła po sobie mieszane odczucia. Jestem zła na autorkę, że przerwała, według mnie, w najmniej odpowiednim momencie. Chciałabym się dowiedzieć co stało się z Francisem Reynaudem po zjedzeniu czekoladek, co stało się owego dnia, którego wspomnienie podążało za nim jak cień. Dlaczego tak często odwiedzał poprzedniego proboszcza? Zbyt wiele w opowieści zostało niedopowiedziane… Uważam, że kleryk był najciekawszą ze wszystkich postaci świata przedstawionego. Te jego liczne tajemnice… Uważam, że naprawdę dobrym pomysłem było opisywanie historii z dwóch perspektyw. Z niecierpliwością czekałam na każdy rozdział, w którym narratorem był Francis, bo opisywał każde odczucie… każdy smak i zapach z taką intensywnością, że można było to wszystko odczuć, jakby samemu się tego doświadczało. Vianne Rocher, główna bohaterka, wzbudziła u mnie sympatię, ale na pewno nie dołączy do moich ulubionych książkowych postaci. Książkę czyta się przyjemnie i czuje się aurę spokoju mimo Człowieka w Czerni, rozsiewającego niepokój.

środa, 23 marca 2016

...jestem Następczynią

13:04 0
     ...była jedna rzecz, którą zdołałam zrobić w siedem minut, i wiele osób uznałoby, że jest godna podziwu: zostałam królową.
     Jedyna miała być już ostatnią książką z serii, a Selekcja miała być trylogią. Okazało się jednak, że jest jeszcze czwarta część i powstaje piąta. Nie powiem - bardzo się z tego powodu się ucieszyłam. Następczyni Kiery Cass, czyli Eliminacje dwadzieścia lat później.
     Księżniczka Eadlyn Schreave - córka Maxona i Americi Schreave urodziła się siedem minut przed swoim bratem - Ahrenem. Oznacza to tyle, że jest ona następczynią tronu Illéi oraz to, że następne Eliminacje należą do niej.
     Eadlyn nigdy nie myślała o miłości. Zawsze przykładała się do obowiązków księżniczki oraz wspomagała swoich rodziców w rządzeniu krajem. Lubiła to. 
     Nie chciała eliminacji. Nie chciała się zakochiwać. Nie pasowała jej przyszłość z ukochaną osobą. Zgodziła się jednak na to, aby podnieść morale kraju.
     Trzydziestu pięciu kandydatów trafia do pałacu. A tak właściwie trzydziestu czterech, bo jeden z nich już tam mieszka.
     Zaskoczeni? Otóż jednym z kandydatów jest... syn Marlee i Cartera Woodworka, Kile, który wraz z rodziną mieszka w pałacu. Tak, historia Marlee skończyła się równie szczęśliwie jak Americi.
     Księżniczka postanawia zniechęcić kandydatów do tego, aby dalej brali udział w Eliminacjach, ale za bardzo jej się to nie udaje. Tak samo, jak dwadzieścia lat temu każdy biorący udział ma inny powód.
     Ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się, że będę mogła wrócić do pałacu w Angel. Uważam, że Następczyni była bezbłędnym posunięciem pani Kiery Cass. Często zastanawiam się co dzieje się z bohaterami po skończeniu książki. Większość uważa, że oni kończą się wraz z końcem książki. Ja tak nie myślę. Ukazanie tego, co dzieje się po dwudziestu latach wspólnego życia Americi i Maxona było świetnym pomysłem. Córkę pary królewskiej, Eadlyn, która jest główną bohaterką książki polubiłam od razu, bo wie czego chce. Jest bezwzględna i antypatyczna, co wcale nie odbiera jej uroku. Może i jest trochę nadęta i się wywyższa, ale jest tak dlatego, że ma cel i chce go osiągnąć. Polubiłam także jej młodszego brata bliźniaka – Ahrena. Nowe Eliminacje znowu budują napięcie, a każdy kandydat jest intrygujący. Podoba mi się także postać Kilea Woodworka. Książkę czyta się przyjemnie, jest trochę więcej wątków politycznych, ale to dalej książka Kiery Cass - szalenie romantyczna.

wtorek, 22 marca 2016

...zostanę Jedyną

12:05 0
Złam mi serce. Złam mi je tysiąc razy, jeśli zechcesz. Możesz z nim robić, co chcesz, bo należy tylko do ciebie.
     Niestety, ale to już ostatnia część o ulubienicy ludu Illéi, Americe Singer. Jedyna Kiery Cass to zakończenie, które jest idealnym zwieńczeniem całej serii.
Opis
     Zostały już tylko cztery dziewczyny - Elise Whisks, Kriss Ambers, Celeste Newsome oraz America Singer. Każda przybyła do pałacu z innego powodu: Elise - jako księżniczka Nowej Azji, spełniała obowiązek wobec kraju. Celeste - Dwójka, chciała żyć w ciągłym blasku fleszy i być jedną z najważniejszych osób w kraju. Kriss - pragnęła znaleźć prawdziwą miłość w księciu Maxonie (miała jeszcze jeden powód, o którym dowiadujemy się pod koniec książki, więc nie będę zdradzać). No i oczywiście America Singer - nie chciała trafić do pałacu. Zmuszono ją.
     Im bliżej końca tym napięcie coraz bardziej rośnie. Ataki rebeliantów nasilają się. America jest pewna, że chce "należeć" do księcia, ale nie jest pewna czy Maxon nadal chce być tylko jej. Nie jest też całkowicie przekonana o tym, że powinna już zupełnie skończyć z Aspenem. Wie, że król Clarkson jej nienawidzi i nie pozwoli żeby została księżniczką.
Opinia
     Jedyna Kiery Cass dostarczyła mi wielu niezapomnianych doznań. W pewnych momentach jednocześnie uśmiechałam się, byłam zła i równocześnie płakałam. W zakończeniu historii autorka przeszła samą siebie. Może i cała opowieść jest nieco przewidywalna, szczególnie sam koniec, ale cała oprawa - połączenie bajki i talk-show, miejscami zaskakująca fabuła, intrygujący bohaterowie i ich ciemne sekrety... wybitna książka. Można pomyśleć, że taka historia nie przekazuje żadnych wartości. Według mnie przekazuje i to więcej niż się można spodziewać: Należy walczyć o miłość. Zawsze trzeba kończyć to co się zaczęło. Powinno się bronić swoich racji oraz wyższych wartości. Każdy sekret w końcu wyjdzie na światło dzienne. Jest tego jeszcze więcej, ale nie starczy mi słów, aby wszystko wypisać. Jedyna to po prostu idealne zakończenie, idealnej serii o (nie)idealnym związku „zwykłej” dziewczyny i księcia z bajki. Do Americi miałam wiele wątpliwości, ale zyskała moją sympatię. A Maxon? Zawsze będzie mi bliski i pozostanie dla mnie idealny.

czwartek, 17 marca 2016

...będę w Elicie

07:38 0
     Post miał się ukazać w niedzielę, ale z powodu choroby, jaką jest lenistwo, dodałam go dopiero dzisiaj. Ponownie zapraszam was do Angel - stolicy Illei. Elita Kiery Cass to druga część serii Selekcja.
Opis
     Do pałacu przybyło trzydzieści pięć kandydatek. Zostało tylko sześć - tzw. Elita. Zadania są coraz trudniejsze, ataki rebeliantów nasilają się w całym kraju, a America dalej nie jest pewna swoich uczuć. Wciąż jest rozdarta pomiędzy przyszłością z Maxonem, o której nawet nie śmiała marzyć, a przeszłością z Aspenem, która zdawała się zniknąć, gdy tylko wyjechała do pałacu.
     Pewnego dnia Maxon i Ami postanawiają zorganizować bal Halloweenowy (Halloween od wielu lat już nie obchodzono). W czasie balu zostaje nakryta Marlee na całowaniu się z gwardzistą Woodworkiem. Oboje zostają skazani na karę chłosty i są zdegradowani do klasy Ósemek - złodzieje, zdrajcy stanu, nędzarze... po prostu ludzie żyjący na marginesie społeczeństwa. W czasie egzekwowania wyroku America, w porywie serca, postanawia spróbować ochronić swoją przyjaciółkę, przez co wpada w poważne tarapaty, a król Illei, ojciec Maxona, zaczyna jej coraz bardziej nienawidzić i uważa, że jest ona niegodna księcia Maxona, następcy tronu.
      W tej części dowiadujemy się także coraz więcej o ciemnej stronie rodziny Schreave, która jest warta największej uwagi...
Opinia
      Druga część Slekecja autorstwa Kiery Cass - Elita – znowu zabiera nas do totalitarnego państwa rządzonego przez Clarksona Schreave, o którym w tej części dowiadujemy się coraz więcej. Uważam, że jest to najciekawsza postać w tej opowieści – z zewnątrz poukładana, spokojna i dbająca o państwo, a z drugiej nie za dobry ojciec i mąż oraz bezwzględny tyran. Druga część ma także znacznie więcej kluczowych momentów dla historii, m.in. pierwszy pocałunek, poznanie prawdziwego oblicza króla, czy (raczej) ostateczny wybór Americi w kwestii przyszłości. Elita ukazuje walkę serca z rozumem głównej bohaterki między przyszłością, a przeszłością. Książka Kiery Cass pochłania czytelnika w całości, nie czytelnik książkę. Po prostu nie można się od niej oderwać, a gdy ją skończyłam nie mogłam się doczekać, jak cała opowieść się skończy, a chociaż oczywiste jest to, że Maxon wybierze Americę, to nie wiadomo czy ona wybierze jego. Lekka, przyjemna, dobrze napisana, jak najbardziej polecam.

niedziela, 6 marca 2016

...wezmę udział w Eliminacjach

08:44 0
    Nie chciałam być członkinią rodziny królewskiej ani Jedynką. Nie chciałam nawet tego próbować.
      - Są to jedne z pierwszych zdań, jakie pojawią się w książce Kiery Cass Rywalki - pierwszej części serii Selekcja. Uznałam, że marzec na moim blogu upłynie w klimacie Selekcji, a to oznacza, że w każdy poniedziałek pojawi się jeden post związany z tą serią. Więc już nie przedłużając: zapraszam was do Illéi - kraju, który obecnie jest jeszcze Stanami Zjednoczonymi (kto by się spodziewał) oraz ojczyzny głównej bohaterki, Ami Singer, która otrzymała imię po kraju, który za wszelką cenę walczył o wolność.

Opis
    America Singer żyje w czasach po czwartej wojnie światowej (jeżeli się nie mylę wybuchła ona z powodu Chin). W Illéi panuje system klasowy, który zależy od majątku, czyli właściwie od tego co dana rodzina robi. Rodzina Singer są Piątkami, czyli artystami. America śpiewa i gra na skrzypcach. Pewnego dnia zostają ogłoszone Eliminacje - wybór żony dla następcy tronu - w których może brać udział każda niezamężna dziewczyna w przedziale szesnaście - dwadzieścia lat. Nasza główna bohaterka nie chce brać w nich udziału, ale mama i jej chłopak, Aspen, ją do tego zmuszają (mama - okey, ale chłopak?), bo przecież będzie tyle kandydatek, że ma bardzo małe szanse się dostać.
    Jak można się spodziewać, dostała się i musi opuścić swoje rodzinne miasto.
    Trafia do pałacu razem z trzydziestoma czterema innymi kandydatkami. Powody, dla których przyjechały są tylko dwa - albo chcą odnaleźć miłość w przystojnym księciu, Maxonie Schreave, albo chcą objąć władzę i być jedną z najważniejszych osób w kraju.
    America po raz pierwszy spotyka się z Maxonem w ogrodzie, gdzie zarzuca mu, że jest płytki skoro chce zdobyć w ten sposób żonę, jednak z czasem zaczyna go coraz bardziej lubić.
    W pałacu odnalazła również przyjaciółkę - Marlee Tames, która była szóstką. Z innymi nie nawiązała lepszego kontaktu.
    Sprawy komplikują się, gdy Aspen przybywa do pałacu, jako gwardzista...
    Cała książka utrzymana jest w klimacie Reality Show. Kandydatki co jakiś czas otrzymywały zadania, brały udział w Biuletynie prowadzonym przez Gavrila Fade, który przypominał mi trochę Caesara  Flickermana z Igrzyska Śmierci Suzanne Collins.
Opinia
     Z przeczytaniem Rywalki Kiery Cass zwlekałam bardzo długo. Na moje nieszczęście. Gdy już zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Można by pomyśleć, że jest to historia jakich wiele, ale według mnie wyróżnia się na tle innych tego typu książek. Bardzo podoba mi się to, że jest utrzymana w klimacie Reality Show. Postacie są interesujące i to każda, niezależnie od tego czy ma znaczący wpływ na opowieść czy nie. America Singer jest urzekającą główną bohaterką, a Maxon Schreave (nie)idealnym księciem za jakiego można oddać wszystko. Rodzina Schreave, jak każda rodzina królewska, ma swoje mroczne sekrety, o których nikt by ich nie podejrzewał. Rywalki jest urzekająco romantyczna. Z napięciem śledziłam wątek miłości zarówno do Maxona, jak i Aspena. Przyjemna w odbiorze opowieść o tym, że czasami nie tylko miłość, ale również obowiązek może nas doprowadzić do zguby i bycia nieszczęśliwym oraz, że trzeba coś zakończyć, żeby zaczęło się coś naprawdę pięknego.

wtorek, 2 lutego 2016

...będę Srebrną z Czerwonej Krwi

09:31 0
     Wstęp będzie krótki: Przedstawiam wam najgorszą książkę przeczytaną przeze mnie w 2015 roku. Oto Czerwona Królowa Victorii Aveyard, czyli Powstańmy Czerwoni niczym świt.
Opis
     Czerwona Królowa to opowieść o szesnastolatce Mare Molly Barrow. Żyje ona w świecie rządzonym przez ludzi o nieprzeciętnych zdolnościach. Mają oni Srebrną krew i dzięki niej mają niezwykłe moce. Do miast Srebrnych nie mają wstępu Czerwoni - ludzie zwykli, znaczna część była biedna. Tylko niektórzy pracowali w pałacu jako służba. Większość wysyłano na front.
     Nasza główna bohaterka trafia do pałacu dzięki (uwaga spojler) jednemu z książąt, Calowi. Tam odkrywa, że mimo tego, że ma czerwoną krew posiada umiejętności godne Srebrnych.
Opinia
     Czerwona Królowa Victorii Aveyard nie podbiła mojego serca. Po przeczytaniu jej musiałam się mocno zastanowić nad tym, dlaczego została bestsellerem. Sam pomysł z podziałem ze względu na kolor krwi nie jest zły, ale ja dojrzałam w książce więcej minusów niż plusów. Mare Molly Barrow nie jest osobą, którą wzięłabym za wzór czy oceniłabym jako niesamowitą fikcyjną postać. Jest raczej przeciętna. Książkę czyta się ciężko i miałam wrażenie, że rozdziały ciągną się w nieskończoność. Jest to jedna z niewielu książek, którą chciałam przestać czytać i jej nie kończyć. Nie zaciekawiła mnie. Najgorsze dla mnie było jednak to, że dla mnie to jest w większości "zżyna". Dopatrzyłam się połączenia Rywalki K.Cass – wybór księżniczki dla księcia, Igrzyska Śmierci S.Colinns – Mare przypominała mi Katniss i Dar Julii T.Mafi – mutacja i niezwykłe moce… Zapewne nie skończyłabym tej książki gdyby nie to, że zainteresowała mnie postać księcia Mavena. Zdecydowanie nie polecam tej książki.

piątek, 29 stycznia 2016

...wyruszę na górę Othrys... czyli do San Francisko - Obóz Herosów edycja zimowa

09:36 0
     Drugi w styczniu post do Wyzwania Czytelniczego :) Dzisiaj po raz kolejny zamierzam was zachęcić do odwiedzenia Obozu Herosów. Przedstawiam wam trzecią część przygód Percy'ego Jacksona, czyli Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Klątwa Tytana.
Opis
    W Klątwa Tytana Percy poznaje Łowczynie - nieśmiertelne towarzyszki Łowów Artemidy oraz dwójkę dzieci potężnego boga - Biancę i Nico di Angelo. Nie jest dokładnie powiedziane kto jest ich rodzicem. No dobra jest, ale na końcu książki, więc nie będę spojlerować. 
    Cały dramat tej historii zaczyna się od tego, że jeden z potworów "porywa" Annabeth, a Artemida rusza za nim żeby dowiedzieć się, komu służy, ale ona także zostaje porwana. I w tym momencie zaczyna się przygoda. 
    Jeżeli ktoś czytał drugą część, wie, że Thalia - córka Zeusa - przestała być drzewem. Hurra! Niestety nie za dobrze dogaduje się z Percym (Buuu!), jednak jest ona ważną postacią w książce.
    Łowczynie do czasu powrotu Artemidy mają czekać w Obozie Herosów, ale gdy Zoe otrzymuje przepowiednie od Wyroczni wyrusza wraz z Thalią, Groverem i Biancą na misję mającą na celu uwolnienie Artemidy i może Ann. Kim jest Zoe? Otóż Zoe Nightshade  jest towarzyszką łowów i głównodowodzącą Łowczyń (znaczy zaraz po Artemidzie). Jej pochodzenie jest interesujące, ale nie zdradzę kim są jej rodzice. Wiecie: No Spoiler.
    Mamy komplet, więc możemy ruszać!
    Ale zaraz... Gdzie jest Percy?
    Percy nie brał udziału w wyprawie. Oficjalnie nie brał.
    Pominę, jak to się stało, że jednak brał udział w wyprawie. Może ciekawość zachęci was do przeczytania książki :)
    Nasza piątka podczas podróży przeżywa wiele przygód, walk i spotkań z podejrzanymi typami, a Grover przez chwilę ma Lamborgini, a Percy i Annabeth podtrzymują nieboskłon. Normalka. Herosi odwiedzają też Waszyngton, więc jeżeli był tam ktoś z was zimą 2007 roku to może ich widział. Nigdy nic nie wiadomo ;)
     Jeżeli chodzi o Biancę to jest jeden problem... pamięta rzeczy, które działy się przed jej urodzeniem. Prawdopodobnie przed jej urodzeniem.
     Dobra. Chyba powiedziałam już za dużo.
Opinia
     Klątwa Tytana Ricka Riordana to jedyna jego książka o herosach, której akcja rozgrywa się zimą. Jest również jedyną książką, od której można zacząć czytać serię i będzie się wiedzieć o co chodzi oraz będzie mógł sobie wyobrazić jak wyglądają poszczególne postacie i Obóz Herosów, ponieważ jest to jeszcze raz opisane i wyjaśnione. Wyjaśnienia pojawiają się ze względu na rodzeństwo di Angelo, a opisy z przyczyny zimowej pory. Napisana jest w sposób błyskotliwy, żartobliwy i tak jak tylko Riordan umie, więc jeżeli ktoś nie czytał poprzednich części zaraz po nie sięgnie, a potem po czwartą, czyli Bitwa w Labiryncie. Świetna lektura na ferie. Jak najbardziej polecam.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

...nie porzucę nadziei i nie stracę wiary

09:33 0
     Tym razem z wyborem książki nie miałam żadnego problemu. Od razu zdecydowałam się na Życie Pi Yanna Martela.
      Pierwszy raz przeczytałam tą powieść trzy lata temu. Od tamtej pory czytam ją co roku przez święta i za każdym razem odkrywam w niej coś nowego. Jak do większości książek, do tej skłoniła mnie ciekawość.

Opis
     W książce autor opowiada nam historię młodego Indyjczyka Piscine Molitore'a Petela.
     W pierwszej części poznajemy jego życie w Indiach oraz jak poznał Hinduizm, Chrześcijaństwo i Islam. Opisuje też zabawną historię tego, dlaczego tygrys nazywa się Richard Parker. Dowiadujemy się po czym otrzymał imię, dlaczego postanowił je skrócić do krótkiego Pi oraz dlaczego jego rodzina postanowiła sprzedać zoo i wyjechać do Kanady.
     Druga część pt. Ocean Spokojny ukazuje katastrofę na morzu, jak to się stało, że zebra, orangutan, hiena, tygrys i Pi trafili na szalupę ratunkową i jak część z nich umiera, a raczej zostaje zabita. To tylko początek tejże części, bo cała reszta opowiada o 227 dniach na morzu, przemyśleniach (jedno z nich znajdziecie na końcu postu), wyborach i tęsknocie Pi. Jego wspomnieniach, wahaniach oraz ogromnej wierze w Boga.
     Trzecia część to relacja Piscine z katastrofy i podróży, jaką złożył panu Okamoto i panu Chiba.


Opinia
     Życie Pi Yanna Martela to nie tylko książka o podróży na niebezpiecznym Oceanie Spokojnym. To piękna książka pełna przemyśleń, która zmieniła moje spojrzenie na świat i na wiarę.  Kilka miesięcy temu usłyszałam Co takiego może być w tej książce? Opowiada o chłopcu, który płynie, płynie i nic więcej. To na pewno nie jest ciekawa książka, a tym bardziej przekazująca ważne treści. Miałam wtedy ochotę przybić tej osobie piątkę krzesłem. Jasne, nie wszystkim będzie się podobać, ale według mnie jest to książka, którą każdy powinien przynajmniej raz przeczytać. Po za tym pomysł autora zasługuje na pochwałę: co jakiś czas wstawiona jest scena z teraźniejszości, kiedy autor jest w domu Pi Patela, który opowiada Martelowi swoją historię, więc możemy mieć wrażenie, że poznajemy tą opowieść w tym samym czasie co Yann M. Książka należy do tych, do których trzeba mieć ogromną determinację żeby ją przeczytać, ale zdecydowanie warto. Nie zawiedziecie się.



    Moim marzeniem jest wierzyć i nie tracić nadziei mimo przeciwności losu, tak jak Piscine Molitore Patel.
          Muszę wam coś powiedzieć o strachu. Strach to jedyny prawdziwy wróg życia. Tylko on może je pokonać. Jest sprytnym, zdradzieckim przeciwnikiem, o czym dobrze się przekonałem. Nie wie, co to przyzwoitość ani szacunek dla prawa i umów, nie zna litości. Uderza w najsłabszy punkt, który znajduje łatwo i nieomylnie. Rodzi się w twoim mózgu i to zawsze. [...]                                                                                    Wtedy strach zwraca się przeciwko twojemu ciału, które już wie, że dzieje się coś bardzo złego. Twoje płuca odleciały jak ptak, a wnętrzności wyślizgnęły się jak wąż. Język sztywnieje jak martwy opos, podczas gdy szczęki galopują w miejscu. [...] I podobnie dzieje się z resztą twojego ciała. Każda jego część rozpada się na swój sposób. Sprawnie działają tylko oczy. One zawsze bacznie obserwują strach.                                           Szybko podejmujesz pochopne decyzje. Pomijasz ostatnich sojuszników: nadzieję i wiarę. I tu sam dokonujesz sobie sabotażu. Już zawładnął tobą strach, który jest tylko wrażeniem, ułudą.                                           Trudno to ubrać w słowa. Ponieważ strach, prawdziwy strach, taki, który przenika cię do głębi, który czujesz, stając w obliczu śmierci, lęgnie się w twojej pamięci jak gangrena. Zatruwa wszystko, nawet słowa, które o nim mówią. Musisz więc walczyć z całych sił, żeby dać mu wyraz. Musisz walczyć, żeby rzucić na niego światło słów. Bo jeśli nie staniesz  do walki, jeśli twój strach stanie się niemą ciemnością, której starasz się unikać i o której może nawet uda ci się zapomnieć, odsłonisz się i narazisz na jego następne ataki, bo tak naprawdę nie stawiłeś mu czoła.

- fragment powieści Yanna Martela Życie Pi
w tłumaczeniu Magdaleny Słysz

sobota, 26 grudnia 2015

...będę mieć pozytywne nastawienie jak Roger Moore

10:44 0
     Drugi miesiąc wyzwanie czytelniczego jest dla mnie totalną porażką ;_; Temat jest dość trudny, a także czasu przed świętami nie miałam dużo. Do tego jeszcze przez tydzień zastanawiałam się nad wyborem lektury. Na początku chciałam przeczytać "Odmieniłeś moje życie" Abdela Selloua, jednak nie potrafiłam jej nigdzie znaleźć, więc koniec końców wybrałam książkę Rogera Moore'a "Ostatni z żywych", bo trzeba znać choć trochę biografię człowieka o tym samym nazwisku, nawet jeżeli moje jest tylko pseudonimem.

Opis

     Ostatni z żywych jest autobiografią R. Moora znanego z m.in. filmów o brytyjskim szpiegu Jamesie Bondzie. Kariera nie jest głównym wątkiem historii, a ludzie, których los postawił na drodze aktora. Opowiada on również o różnych perypetiach, zarówno z jego życia, jak i życia aktorów, reżyserów, scenarzystów, producentów itd.

Opinia

    Autobiografia Rogera Moore'a Ostatni z żywych - opowieści z Fabryki Snów jest w sumie... dobrą lekturą szczególnie dla jego fanów. Większość historii jest naprawdę zabawna, ale czytając niektóre byłam zniesmaczona. Największym minusem książki są długie rozdziały, ale za to w książce jest wiele zdjęć, wiec można to wytrzymać. Szczególnie podobały mi się podpisy pod zdjęciami oraz rozdział Ci dobrzy (I paru łobuzów). Na pewno nie polecam tej książki młodym czytelnikom, którym aktor jest zupełnie nie znany, ale dla jego amatorów czytanie biografii będzie miło spędzonym czasem.

wtorek, 24 listopada 2015

...wypłynę na Morze Potworów - Obóz Herosów odsłona druga

08:52 0
     Kolejny post o książce. Ja was chyba tym zanudzę, ale mówi się trudno i się dalej pisze. Dzisiaj ciąg dalszy wyzwania czytelniczego. Przedstawiam wam "Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Morze Potworów".



Krótki opis
     W drugiej części przygód Percy Jackson musi odnaleźć legendarne Złote Runo, którego poszukiwał Jazon. Jest ono potrzebne, aby uleczyć Sosnę Thalię, strzegącą granice obozu. Aby je odnaleźć ucieka z obozu razem z Annabeth i Tysonem. Wypływają razem na Morze Potworów, powszechnie znane jako Trójkąt Bermudzki. Musi też przy okazji uratować Grovera. Jednak nie są to jedyne problemy, z którymi zmaga się młody heros. Do obozu trafia cyklop, okazujący się jego bratem. Luke zwołuje armię. Chejron zostaje zwolniony. Tak wiele problemów, tak mało czasu...




Opinia
     Druga część Percy'ego Jacksona nie pozostawiła mi już żadnych wątpliwości co do tego, że Rick Riordan jest świetnym pisarzem oraz do tego, że Percy Jackson jest jedyny w swoim rodzaju. Zaskakująca akcja, napięcie do samego końca i jedyny w swoim rodzaju humor. Książka kończy się może niezbyt zaskakująco, ale i tak chce się sięgnąć po trzecią część pt,: Klątwa Tytana. Morze potworów to także hołd dla Odysei , ponieważ Percy odwiedza wiele miejsc, w których był Odyseusz, tak więc kolejny duży plus dla książki. Wprowadzenie do historii nieogarniętego cyklopa dodało jeszcze więcej zabawnych scen. Powieść czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Jak najbardziej polecam :) Jeżeli chodzi o ekranizację, a raczej adaptację to była trochę lepsza niż pierwszej części, ale i tak ma się ochotę napisać do reżysera „Przeczytaj książkę!”.



piątek, 6 listopada 2015

...zabiję Minotaura i ocalę świat - Obóz Herosów odsłona pierwsza ;)

11:52 0
        Bardzo trudno napisać o książce, która została zekranizowana, a jest to pierwsze zadanie w konkursie Czytamy? Czytamy! Podejmij z nami wyzwanie czytelnicze. Jeszcze trudniej wybrać tylko jedną, ale po wielu godzinnych rozważaniach wybrałam książkę, o której już od dłuższego czasu chciałam napisać, mojego ulubionego autora – Percy Jackson i bogowie olimpijscy herosi: Złodziej Pioruna autorstwa Ricka Riordana. Jednak największym wyzwaniem w tym konkursie jest to, że by napisać o jakiejś książce  tylko w 150 słowach. Ten cały wstęp ma około siedemdziesięciu czterech wyrazów.



Krótki opis
     Percy Jackson i bogowie olimpijscy: Złodziej Pioruna jest to pierwsza część serii o niby zwyczajnym chłopaku z „problemami”, mieszkańcu Nowego Jorku, Percym Jacksonie. Naprawdę nie chciałabym spolerować, ale inaczej się nie da. Tak naprawdę Percy Jackson jest herosem – synem greckiego boga, a dokładnie synem Posejdona. Ma problemy w szkole, która jest już jego chyba szóstą szkołą. Jego największe problemy zaczynają się, gdy „zabija” swoją nauczycielkę z matmy i trzy starsze panie atakują go w autobusie. Musi uciekać i trafia do Obozu Herosów, gdzie wszyscy są podobni do niego. Najbardziej zaprzyjaźnia się z Annabeth, córką Ateny. Jednak co się stanie, gdy Percy zostanie oskarżony o kradzież najpotężniejszej broni świata? Powiem tylko tyle, że zacznie się zabawa – układy z bogiem wojny, walki, zabijanie potworów, zejście do Podziemia, i wiele, wiele więcej ;)


Opinia
     Złodziej Pioruna to niewątpliwie jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Czyta się ją bardzo łatwo i nawet nie zauważasz, kiedy jesteś już na ostatniej stronie, a ty pragniesz jeszcze więcej i kupujesz kolejną część pt. Morze Potworów, a potem jeszcze Klątwa Tytana, aż masz całą serię. Podczas czytania wiele razy wybuchałam śmiechem, nawet gdy czytałam ją ostatnio, a to był już szósty raz! Język i sposób pisania Ricka Riordana pozwala zatopić się w świecie Percy’ego . Ani razu nie odczułam potrzeby odłożenia choć na chwilę książki, bo zaczęła mnie nudzić. Tytuły rozdziałów zaciekawiają i nie da się oderwać od powieści. Skoro piszę o książce, która została zekranizowana, to chyba powinnam napisać trochę o odczuciach po obejrzeniu filmu. Powiem tyle: załamałam się. Nawet bohaterowie różnią się od tych w książce. Byłam naprawdę zawiedziona, zresztą tak jak większość Herosów (fanów Percy’ego Jacksona).


     Moim marzeniem jest nie poddawanie się tak, jak Percy Jackson i osiąganie celu mimo przeszkód