Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moondrive. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moondrive. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 sierpnia 2018

O [wstawić odpowiedni wulgaryzm] crushuję system sztucznej inteligencji | "GEMINA" Amie Kaufman & Jay Kristoff

01:38 3
     31 lipca 2018 roku dotarła do mnie długo wyczekiwana paczka z Moondrive Shop z [chwila napięcia] zestawem GEMINA nie wyłączając książki, więc oczywistym jest, że rzuciłam wszystko inne w niepamięć i czytałam, i czytałam, z kilkugodzinną przerwą na sen (niestety słabość mojego organizmu wzięła górę nad książkoholikiem). Podgląd zawartości paczki macie obok na załączonym obrazku. GEMINA to kontynuacja ILLUMINAE, którego recenzję znajdziecie tutaj -> klik. No to jak już ILLUMINAE macie nadrobione, to zapraszam na recenzję GEMINY, a na końcu znajdziecie parę fun facts 😉.



     Jestem na 567 stronie, gdy zaczynam to pisać, a mój mózg jest rozjebany.

Jakieś 42 strony temu myślałam, że już nie dostanę większego mind fucka, jednak nie doceniłam autorów.

Strona 615 - moja świadomość chyba potrzebuje wakacji.

Strona 616 - serce także.

Strona 619 - co się tu odpierdala...?
     Ogólnie to chyba nie powinnam pisać recenzji zaraz po przeczytaniu (niech nie myli was data publikacji!), ponieważ czuję się jak na lekkim haju, co zresztą widać po tym, co powyżej. W każdym razie odpaliłam już płytę Planetarium Sufjana Stevensa, Nica Muhly'ego, Brycea Dessnera oraz Jamesa McAlistera, więc nie pozostało mi nic innego jak pisać. W tym momencie zegar wskazuje 23:26. Co może pójść nie tak? 
     Jeżeli oczekujecie od GEMINA, że dowiecie się co tam u Ezry i Kady to niestety, ale poczujecie się oszukani. W tej części mamy dwoje nowych bohaterów! Hanna Donelly i Niklas Malikov zajmują nam czas w tej opowieści. Co jeszcze w tym odcinku? Dalej mamy 2575 rok, dokładnie sierpień. Wspomniana już Hanna to córka kapitana stacji Heimdall. Nick natomiast należy do organizacji (?) zwanej Domem Noży, która jest tak trochę rosyjską mafią z XXI wieku i jest dilerem naszej Hani. Wszyscy przygotowują się do imprezy z okazji Dnia Terry, a w czasie tegoż wydarzenia wpadają typy z BeiTechu i przejmują stację - to są nasi główni antagoniści. Ale przecież nie może być za łatwo, co nie? Jak w pierwszej części mamy zombie, tak teraz dodatkowym problemem są Lanimy, które żywią się falami magnetycznymi wytwarzanymi przez mózg. I na tym się zatrzymajmy z opisem.

ten spektakl niemożliwości zaczyna się tak jak wszystko inne:
od czegoś bardzo małego

     Ogólnie GEMINA jak już może zauważyliście jest zbudowana na podobnym schemacie co pierwsza część. Dwoje bohaterów, oboje oczywiście wszystko tracą, kilka problemów, które trzeba rozwiązać i walka bez wytchnienia. Mam jednak wrażenie, że to druga część bardziej broni się fabułą. Wydaje mi się trochę bardziej... wiarygodna? Tak jakoś. Chyba zwyczajnie bardziej mnie do siebie przekonała. No i jest chyba jeszcze bardziej zaskakująca, ponieważ w pewnym momencie, jak być może wcześniej zauważyliście, sama nie wiedziałam co się dzieje. A dwa ostatnie raporty to już w ogóle kosmos.

     Jednakże od razu mówię, że dla mnie ta część jest gorsza z jednego poważnego względu, jakim jest fakt iż mojego ukochanego AIDANa (tego psychopatycznego komputera) jest zdecydowanie za mało i mam nadzieję, że w trzeciej części się to zmieni. W takim razie o bohaterach. Hanna z odrobinę lepszym wyszkoleniem i dobrym sprzętem mogłaby robić za Terminatora. Taka pierwsza myśl na jej temat. Trochę mnie frustrowała, przez co nie polubiłam jej tak bardzo jak Kady, jednak nie można jej odmówić, że była bardzo dobrze wykreowana. Niklas natomiast jest kimś w stylu Ralpha Demolki (jeżeli oglądaliście ten film, to wiecie o co mi chodzi) - nie chce być negatywny, jednak to gdzie należał właściwie od urodzenia, narzuciło jak potoczyły się jego losy. Ale plusik za niego, bo był odpowiednio dramatyczny. Jednak najwspanialszą postacią w GEMINA jest kuzynka Nicka - piętnastoletnia Ella zwana Pajączkiem. Ona była po prostu świetna. Zadziorna, z ciętym językiem i oddana rodzinie. No i jest hakerką uzależnioną od napojów energetycznych z super ksywą. Jak można jej nie polubić?

     To co mogę dodać to to, że będę do znudzenia zachwycać się nad wykonaniem książki. Pomysłowa i niezwykła, po prostu czarująca. Przebrnęłam przez nią w kilka godzin i bardzo dobrze się przy tym bawiłam. Może język raportującej wydarzenia osoby nie jest adekwatny do sytuacji, ale można wybaczyć. Co więcej ogarnęłam jak ja mało znam wulgaryzmów, bo naprawdę w pewnych momentach nie wiedziałam co wstawić. W każdym razie jak dla mnie Amie Kaufman oraz Jay Kristoff to prawdziwi wizjonerzy i kto wie, może prekursorzy nowego stylu.

CZAS NA FUN FACTS

1. Jak być może wiecie nazwy statków i stacji pochodzą od sławnych postaci. Heimdall prawdopodobnie wziął swoją nazwę od... nordyckiego boga o tymże imieniu. Tak, wiem, mało zabawne. Jednak Heimdall w mitologii strzeże Bifrostu (Tęczowego Mostu), który jest wejściem do Asgardu, a stacja o tymże imieniu ma podobne zadanie, ponieważ można za jej pośrednictwem "włączyć" tunel czasoprzestrzenny. Teraz możecie się śmiać.

2. Autorka Czerwonej Królowej ginie w GEMINA. Bez kitu. A oto zdjęcie na dowód:

3. Autorzy albo AIDAN popełnili błąd. To tak w sumie zamieszczam dla własnego ego i podziwu myślenia, chyba że było to celowe działanie. Wtedy wszystkich  przepraszam za umieszczenie tego. W każdym razie o co mi chodzi. Na moich ulubionych czarnych stronach pojawia się błąd, ponieważ AIDAN podaje zły numer ID osoby relacjonującej wydarzenia zapisane na kamerach. Wyraźnie mówi o osobie, która relacjonowała wydarzenia w łazience, czyli ID 7213-0089-DN, a podaje bodajże swój, czyli ID 7213-0148-DN. SO MUCH FUN.

OCENA: 8,0/10

poniedziałek, 30 lipca 2018

Dlaczego, dlaczego mi to zrobiłaś? | "Cesarzowa Kart" Kresley Cole

06:11 1
     Wróciłam. Mam nadzieję, że na troszkę dłużej. Ostatnio coś nie mam weny do pisania (tak gdzieś od roku), ale brakuje mi tego.  Uznałam, że koniec z obijaniem się, czas wrócić do pisania, bo przecież to uwielbiam. W związku z postanowieniem poprawy lekkości palców w sunięciu po klawiaturze laptopa i odciążenia głowy od prozy życia, od razu mam recenzję i to z drobnymi zmianami w stylu i rozplanowaniu. Mam nadzieję, że tak jak ja, zostaniecie dłużej.






Tytuł: Cesarzowa Kart
Autor: Kresley Cole
Wydawnictwo: Moondrive
Data wydania: 4 października 2017
Liczba stron: 424

   









     Evangeline Green mieszka wraz z matką na rodzinnej farmie w Luizjanie. Jest atrakcyjną szesnastolatką, chodzi do dobrej szkoły, ma wierną przyjaciółkę, przystojnego chłopaka i... mroczną tajemnicę. Od dziecka dręczą ją sny – widzi brutalną walkę postaci z kart tarota i świat zmierzający do zagłady. To dlatego Evie spędziła ostatnie miesiące w ośrodku dla umysłowo chorych. Wraz z początkiem roku szkolnego chce zacząć wszystko od nowa, ale to, co wkrótce ją spotka, nie śniło jej się nawet w najgorszych koszmarach.(...) - opis ze strony wydawnictwa

sobota, 28 października 2017

Niekulturalna impreza kulturowa, czyli XXI Targi Książki w Krakowie

07:34 1
     Przez ten weekend, jak co roku w ostatni weekend października, środowisko literackie ożyło z prostego powodu - XXI Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie, których gościem honorowym w tym roku była Francja, ale z pewnością nie to wzbudziło największą sensację. Oczywiście to możliwość spotkania autorów zawsze przyciąga tłumy i tak też było w tym roku. Sama pojechałam do Krakowa na krótko, bo wpadłam tam tylko na dwie godzinki, ponieważ ekipa się trochę posypała, ale mówi się trudno, a co zobaczyłam i kupiłam to moje. 😎
Ten wyjątkowo mnie urzekł
Historia Targów Książki... w plakatach!

Autorzy

Tak wyglądała kolejka do Érica-Emmanuela Schmitta,
a jeszcze kawałka za mną nie uchwyciłam
     Zacznijmy od autorów. W tym roku można było spotkać ich mniej więcej zliczoną rzeszę, ale dwóch było dwóch, według mnie, bardzo szczególnych gości. Éric-Emmanuel Schmitt oraz Nicholas Sparks to nazwiska, które cieszyły się największą popularnością. Tego pierwszego najbardziej kojarzy się z Oscar i Pani Róża. Natomiast Sparks napisał wiele powieści, jednak ja go najbardziej kojarzę z Pamiętnikiem, chociaż żadnej jego książki nie przeczytałam, mimo tego że moje koleżanki się w nim zaczytują i zatracają co chwilę.

Co kupiłam i dostałam?

Moje małe skarby ♥♥
     Mimo, że byłam zaledwie dwie godziny kupiłam sześć książek, dwa kubki i dwie zakładki. Dodatkowo otrzymałam parę zakładek, katalogów, plakatów i najcudowniejszą w świecie koszulkę Obozu Herosów 😍. Jakie książki pewnie się zastanawiacie? Oto tytuły: Magnus Chase i bogowie Asgardu: Statek Umarłych i Tajne akta Obozu Herosów Ricka Riordana, Cesarzowa kart Kresley Cole, Lokatorka JP Delaney, Za Tobą Kelly Luce oraz  Czerwień rubinu Kerstin Gier. Reszta do wglądu na zdjęciach 😉




I znowu ten tłum

     Pamiętacie co przydarzyło mi się na TK w zeszłym roku? No więc dzisiaj stoisko, gdzie Nela ZNOWU miała podpisywać książki, omijałam szeroookim łukiem. Na szczęście nie było to trudne, ponieważ znajdowało się ono na samym końcu hali przy saloniku literackim.
     Jednak histeria tłumu mnie nie ominęła. Po pierwsze ludzie okropnie się pchali i rozpychali - a podobno czytelnicy to tacy spokojni ludzie. Po drugie ponownie zostałam oskarżona o próbę "bezprawnego i chamskiego wdarcia do kolejki", a chciałam sobie tylko przejść! Czasami zachowania ludzi to absurd goniący absurd.
     Na szczęście spotkałam też niesamowitych ludzi. Kiedy ktoś wytrącił mi książki z ręki od razu kilka osób zaczęło mi pomagać. To było takie kochane!






"W zły sposób podchodzimy do dzieciństwa"


Wspaniałe stoisko Wydawnictwa Otwartego 😍



     Po XXI MTK w Krakowie pozostały już tylko książki, gadżety i wspomnienia. W poniedziałek trzeba niestety wrócić do szkoły, więc ja biorę się do nauki, bo muszę odrobić tydzień zaległości. Piszcie, co wam przydarzyło się na Targach i, no cóż więcej mogę napisać, do zobaczenia za rok! 😘

sobota, 2 września 2017

...koniec może być początkiem wszystkiego

04:51 1
     Już za parę dni wracamy do szkolnych ławek... właściwie to niektórzy nie wracają tylko zajmą zupełnie nowe miejsca. Do takich osób należę ja i już nie mogę się doczekać. A co mam dla was dzisiaj? Początek Wszystkiego Robyn Schneider.

      Pierwszego dnia ostatniej klasy liceum w szkole pojawia się nowa dziewczyna. Cassidy zwiedziła świat, gra na gitarze i ma swój własny styl bycia, tak niepodobny do tego, do czego przywykli uczniowie Eastwood High. Jednak to nie od niej wszystko się zaczyna. Właściwa, nowa historia Ezry Faulknera ma początek felernego wieczoru, kiedy wydarza się jego osobista tragedia i przestaje grać w tenisa, który, mimo że go nie lubił, był całym jego życiem. Ale do tego wszystkiego nie doszłoby, gdyby nie urwana głowa i pęknięte serce, które miały miejsce o wiele wcześniej.