poniedziałek, 24 sierpnia 2015

...zmasakruję przyczepę campingową :D

07:14 0
     Trochę dziwne marzenie, czyż nie? Nie wiem, czy ktokolwiek, kto będzie czytał ten oto post będzie choć trochę kojarzyć Richarda Hammonda. Osobiście go uwielbiam. Jest to brytyjski dziennikarz. Obecnie prowadzi Anatomia głupoty według Richarda Hammonda, Tajemnice powiązań inżynieryjnych oraz razem z Jeremym Clarksonem i Jamesem Mayem Top Gear. Wcześniej prowadził program Brainiac, który oglądałam z bratem i tam pierwszy raz go zobaczyłam no i... polubiłam (: Dopiero kilka lat później znowu go zobaczyłam, tym razem w programie Top Gear. Był również komentatorem w brytyjskiej wersji Wipeout.
      Za co uwielbiam Richarda Hammonda:


  • za to jak mówi i opowiada,
  • za jego śmiech,
  • za jego poczucie humoru,
  • za cierpliwość jaką ma do swoich współprowadzących w Top Gear,
  • za to, że się nie poddaje,
  • za to, jakim jest człowiekiem (:

  •       Może czas wyjaśnić tytuł posta. Otóż w Brainiac na koniec każdego odcinka wysadzali przyczepę, a obecnie w Top Gear również od czasu do czasu rozwalają jakąś przyczepę, ponieważ według nich zaśmiecają i blokują drogi.
          Moim ogromnym marzeniem jest spotkać Richarda Hammonda. Za niedługo wraz z Clarksonem i Mayem przyjeżdżają do Polski, niestety nie będę mogła tam być :( Mam jednak nadzieję, że będzie dane mi go poznać.

    niedziela, 16 sierpnia 2015

    ...znajdę miejsce, gdzie gwiazdy świecą jaśniej

    09:16 0
         Większość z was wie, że w nocy z 12 na 13 sierpnia można było zobaczyć Perseidy zwane "spadającymi gwiazdami". Jednak czy każdy kto chciał je zobaczył? Otóż nie, bo ludzie zabili gwiazdy. Poprzez przydrożne lampy czy nawet pozapalane światła w domach nie widać wszystkich gwiazd. Skoro poprzez upały jest coraz mniej energii elektrycznej to nie mogli chociaż na jedną godzinę wyłączyć w nocy wszystkie lampy?  To takie smutne, że nie możemy podziwiać piękna tych odległych, naturalnych świateł.
         Jednak są takie miejsca, gdzie gwiazdy świecą jaśniej. Istnieją poza cywilizacją, tam, gdzie tylko nieliczni mogą je podziwiać. Gdzie nic im nie zagraża. Chciałabym znaleźć jedno z takich miejsc i do niego wracać.
         Od zawsze odczuwam pewien sentyment do gwiazd. Przypominają mi o najlepszych chwilach mojego życia. Przypominają też, że zawsze gdzieś jest światło, wystarczy się rozejrzeć, a te spadające o tym, że nic nie trwa wiecznie. Według mnie spadające gwiazdy symbolizują osoby, które umarły od czasu ostatniej nocy "spadających gwiazd", a według mojego kuzyna osoby, które się poddały w walce z problemami.
         A jaka jest wasza teoria? Piszcie w komentarzach :)

    piątek, 7 sierpnia 2015

    Liebster Blog Award - odpowiedzi

    09:49 0
    Zostałam nominowana do LBA *-* Dziękuję Klaudio >link do jej bloga< za to wyróżnienie :) Dzisiaj tylko odpowiedzi, a do poniedziałku w osobnym poście napiszę kogo nominuję oraz pytania ;) Więc czas odpowiadać:

    Jak wyglądałyby twoje wymarzone wakacje?
           Wymarzone wakacje... Na pewno rozpoczęłabym je wyjazdem na obóz żeby spotkać się z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi :D Po obozie bym wyjechała do Kanady, najlepiej nad jakąś rzekę razem z piątk moich przyjaciół - co z tego, że nawzajem się nie znają :)
    Złota rybka może spełnić twoje jedno życzenie - jakie wybierzesz?
            Hm... Chciałabym powiedzieć, że zażyczyłabym sobie pokoju na świecie, ale nie jestem aż tak "szlachetna", "dobra" i tak dalej. Zażyczyłabym sobie żebym do końca życia mogła kupować książki, filmy i płyty za darmo ^^ Nieważne jakie by one były. No chyba, że wybrać tylko jedną z tych trzech rzeczy to wybrałabym książki.
            Oczywiście mogłabym sobie zażyczyć miłości lub wiecznej przyjaźni, ale wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś odchodzi z naszego życia to dlatego, że nie może być w nim już dłużej.
            Mogłabym też chcieć nieśmiertelności czy skrzydeł, ale dla czegoś nam je odebrano. Po za tym z nieśmiertelnością jest tak - ty żyjesz, a wszystkich których kochasz umierają, a urokiem życia jest to, że tak jak wszystko kiedyś się kończy. A skrzydła owszem, są kuszące, ale nie chciałabym patrzeć na ludzi, którzy nie potrafią latać po za tym z moim szczęściem dobiłabym do samolotu.
    Czy jesteś osobą tolerancyjną?
             Myślę, że tak.
    Czego nie potrafisz w sobie zaakceptować?
             Chyba tego, że piję cholernie dużo Coca-Coli. Mój kolega próbuje mnie z tego wyciągnąć, ale ja mam Coca-Colę zamiast krwi więc...
    Jak narodził się w tobie pomysł prowadzenia bloga?
             Chciałam znaleźć sobie jakieś hobby, a że w szkolę prowadzę gazetkę szkolną blog wydał mi się niezłym pomysłem :)
    Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
             Nie myślę za dużo nad przyszłością, ale myślę, że będę świętować zdanie matury :D
    Jak wygląda twoja codzienność?
             Wstać, przygotować się, wyjść, szkoła, wrócić, napisać coś/posłuchać muzyki/czytać książkę, spotkać się/pisać z kimś, wrócić, obejrzeć film/czytać książkę, pisać z kimś i iść spać (oczywiście nie wymieniłam posiłków, ale myślę, że to oczywiste, że jem)
    Czy często myślisz o przeszłości?
             Za dużo :/
    Jaka jest twoja opinia o osobach z tatuażami, kolczykami itp? Patrzysz na nich z góry?
             Chcą wyrazić siebie. Nie przeszkadzają mi tym bardziej, że w przyszłości też chcę mieć tatuaż. No dobra jak mają ich pełno wszędzie to robię "face palm" i idę dalej.
    Jakie 3 filmy są według ciebie godne polecenia?
             "Piraci z Karaibów", "Więzień Labiryntu" i "Skazany na bluesa"
    Blogi o jakiej tematyce najczęściej przeglądasz?
             Najczęściej z własnymi przemyśleniami lub z recenzjami, ale odwiedzam też blogi z opowiadaniami.

    A  na koniec narysowany przeze mnie Pikachu ^-^

    piątek, 31 lipca 2015

    ...zacznę się wyróżniać

    04:03 0
        Każdy zna takie filmy jak "Charlie i fabryka czekolady" (2005), "Czekolada" (2000), "Alicja w Krainie Czarów" (2010), "Koszmar z ulicy Wiązów" (1984), "Edward Nożycoręki" (1990), "Jeździec znikąd" (2013) czy serię "Piraci z Karaibów" (pierwszy film - 2003). We wszystkich tych filmach grał Johnny Depp i to postacie uważane przez inne za... nienormalne. Tak, "nienormalne" to właściwe określenie. Dobre określenia to również "szalone" i "wyróżniające się". Po prostu "inne".
         Johnny Depp jest moim ulubieńcem. Uwielbiam go odkąd w wieku sześciu lat obejrzałam film "Piraci z Karaibów: Na krańcu świata" (2007) z jego kultową rolą Jack'a Sparrowa. Jakiś rok później obejrzałam "Czekolada", gdzie grał cygana Roux'a i polubiłam go jeszcze bardziej. Potem obejrzałam resztę filmów z serii "Piraci z Karaibów" oraz "Charlie i fabryka czekolady". W tym roku skończyłam oglądać wszystkie filmy, w których grał.
         Fascynuje mnie w nim to, że prawie zawsze gra nietypowe postacie. Chyba najbardziej lubię go w roli kapitana Czarnej Perły, ale jako Tonto w "Jeździec znikąd" też był genialny. Tak naprawdę we wszystkich filmach jest niesamowity :) Ma niesamowitą charyzmę, a każdej postaci, którą gra, nadaje indywidualny rys.
         Johnny Depp jest dla mnie wzorem.
         Takie właśnie jest moje marzenie - Nie bać się być inną. Wyróżniać się. Nadać sobie indywidualny rys i co mnie tam, że inni będą mówić, że jestem nienormalna, a próbuję się właśnie uczyć tego od Johnny'ego Deppa ^^

    środa, 29 lipca 2015

    ....chcę odnaleźć siebie

    01:23 0
        Dzisiaj post związany z filmem "Skazany na bluesa" o Ryśku Riedlu, wokaliście zespołu Dżem. Wczoraj widziałam ten film po raz wtóry, a i tak przy końcówce płakałam.
        W ogromnym skrócie: film dzieje się przede wszystkim w latach siedemdziesiątych XX wieku. Główny bohater, razem ze swym przyjacielem, prowadzi życie hipisa. Jest on zafascynowany takim życiem. Ćpa, wiele zasad dla niego nie istnieje. Oprócz tego ma zespół oraz dziewczynę, z którą bierze ślub na początku filmu, mimo to dalej bierze. Następnie akcja przenosi się do czasu, kiedy Rysiek ma już syna. Bawi się z nim i bardzo go kocha. Dalej jest w zespole, jednak narkotyki sprawiają, że jest mu coraz ciężej. Z przyjacielem zastanawia się co jest przypadkiem, a co jest przeznaczeniem. W pewnym momencie filmu pokazane jest, jak Riedel się stacza. Nie stać go na dragi, a nie może bez nich żyć. Po jednym z koncertów zapada w śpiączkę. Po pewnym czasie umiera Indianer, przyjaciel Ryśka od dzieciństwa. Zaćpał się on na śmierć.
        Ostatnie trzydzieści minut filmu płakałam, cały czas płakałam. Film o tym, że zawsze trzeba być wiernym sobie, a żeby być sobie wiernym, trzeba siebie odnaleźć. I tego właśnie chcę. Odszukać siebie, nawet jeżeli innym moje prawdziwe "ja" się nie spodoba.